Przejdź do głównej zawartości

Groszkowy działkowy tuńczyk

Poprzedni wpis dotyczył piernika specjalnie przygotowywanego na wyprawę z lubym do Ślężan.
Dziś przyszedł czas na opublikowanie jednej z moich ulubionych tzw. działkowych, bo jednogarnkowych, potraw. Mianowicie, makaronu z tuńczykiem, ale nie takiego zwyczajnego... bo z przepysznym zielonym groszkiem.

Na działce mamy tylko dwa słabe palniki elektryczne dlatego musimy przyrządzać potrawy jednogarnkowe. Ich wykonanie w domu zajmuje ok. 10-15 minut, na wsi czas się wydłuża. Na tyle, że podczas gotowania można się ładnie podpić... tak też uczyniłam. Wypiłam prawie całe wino, które dostałam od Agatki z wyprawy do Włoch ( dziękuje:)), luby zadowolił się "pchełką", czyli małą Łomżą.

Aby przygotować tuńczyka z makaronem należy mieć :
opakowanie makaronu - użyłam kolorowych wstążek, które także przyjechały z Włoch. ugotowałam 2/3 opakowania.
puszka tuńczyka w oleju. miałam rozdrobniony,
szczypiorek albo jedna cebula,
puszka groszku,
mała kostka żółtego sera,
2-3 ząbki czosnku,
oczywiście sól i pieprz, którego nie dodałam, bo okazało się, że zapasy działkowe się wyczerpały.
i w tym przypadku przemoczone majtki wiszące nad stołem kuchennym...




Makaron ugotowałam. Z pomocą lubego odcedziłam i znowu włożyłam do garnka, w którym się gotował. Dodawałam po kolei:tuńczyka z całym olejem, szczypiorek, zielony groszek, czosnek, przyprawy i na koniec żółty ser. Danie przykryłam pokrywką, aby żółty ser się rozpuścił. I tyle.
Danie było gotowe po ponad połowie butelki wina :), czyli jakieś 20-25 minut..

Niestety nie wszystko poszło z planem, bo potrawa miała być zademonstrowana na kolorowych plastikowych talerzykach w towarzystwie plastikowych kubeczków, dodatkowo na kocyku, na trawie... Niestety deszcz pokrzyżował nam plany.. tak jak ubarwił naszą rowerową wycieczkę po okolicznych wsiach:). Jednak warto było zasuwać szybko w deszczu z nadzieją, że choć kawałek majtek pozostanie suchy... a później zjeść wspólnie pyszny obiad.
Dzięki za wycieczkę ziomalku.
p.s. fotografie wykonał Kacper Bartczak.
Mój aparat przy słabym działkowym oświetleniu nie dawał rady...

Komentarze