Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2010

polski fish & chips

Nie chciałam dodawać tej potrawy, ale jednak stwierdziłam, że nie każdy potrafi przegotować idealne jajka sadzone -takie nie przypalone i z płynnym żółtkiem. Nieskromnie mówiąc jestem w tym temacie mistrzynią.
Dlatego przedstawiam typowo polskie danie, które kojarzy mi się z angielskim fish and chips, czyli fasolkę szparagową z jajkiem sadzonym.
Składniki na to danie są następujące: garść ugotowanej fasolki szparagowej, odrobina bułki tartej i jajka, w zależności od głodności.

Przygotowania fasolki nie muszę tłumaczyć, ale smażenie jajek już tak.
Metodę przygotowywania idealnych jajek sadzonych zdradziła mi moja mama. Żeby nie były przypieczone i miały płynne żółtko należy je polewać gorącym olejem.Mianowicie, na patelnię trzeba wlać odrobinę więcej oleju niż zwykle do jajek i nie przykrywać ich przykrywką. Trzeba zmniejszyć ogień i przechylić nad ogniem patelnię, aby olej spłynął w jedno miejsce. Później należy wybierać olej łyżką stołową i polewać żółtko i białko, aż się pięknie…

szybko, pożywnie i zdrowo!

Po pracy, pojechałam na spotkanie, ze spotkania gnałam do domu pisać zaległe teksty. Ale miałam ochotę na dobry obiadek. najważniejsze w nim było to,m żeby był szybko, nakarmił mnie należycie i dodatkowo był zdrowy. Stojąc w korku na Trasie Łazienkowskiej przy Gusie wymyśliłam co sobie ugotuje:
Szpinakowo-pomidorową ucztę z dodatkiem kaszy jaglanej.




Do dania potrzebne mi było wszystko co miałam, czyli garść świeżego szpinaku, jeden pomidor, odrobina ( ok. 1/5 szklanki kaszy jaglanej), 2 ząbki czosnku, pieprz, sól i odrobina śmietany.
Na patelni rozgrzałam oliwę z oliwek i dorzuciłam szpinak, w czasie, gdy puścił sok wsypałam kaszę jaglaną. Podlałam odrobina przegotowanej wody z czajnika. Zostawiłam na kilka minut, żeby kasza chłonęła wodę. dorzuciłam pokrojonego w kosteczkę pomidora, czosnek i przyprawiłam. Zostawiłam na 5 minut. Bubloniło się i pięknie pachniało. Przygotowanie trwało ok. 10 minut, fotografowanie ok. 2, a jedzenie to dosłownie sekunda.
Na końcu udekorowałam kleksami …

Zimne smaki

Temperatura w ciągu dnia przekracza 30 st. C, w nocy też nie jest zbyt chłodno... ciągle jest duszno i  gorąco, dlatego trzeba jeść zimne smaki. Wczoraj pożarłam sałatkę z pomidorami i mozzarellą, a dziś miałam ochotę na odrobinę ostrzejszy smak. Wybór padł na sałatkę grecką. Muszę przyznać, że wyszła niesamowicie smaczna, dzięki super odkryciu : mieszance pięciu sałat zakupionych w biedronce. Nie jestm fanką tej sieci, ale sałata jest idealna.



W misce znajduje się: pół opakowania mieszanki sałat, pół czerwonej papryki, pomidor, kilka suszonych pomidorów ( dla mnie im więcej, tym lepiej ) i pół kostki sera feta. Sałatka miała być z ogórkiem, ale nie mogłam go znaleźć w lodówce...
do zrobienia sosu wykorzystałam olej z suszonych pomidorów. Odlałam kilka łyżeczek ze słoiczka, dodałam  rozgnieciony ząbek czosnku, odrobinę pieprzu i bazylii. Polałam, pomieszałam i pożarłam.




Sałatka była tak pyszna, że ... chyba zaraz zrobię jeszcze jedną.