Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2011

smażony syr na paulinowy sposób

Smacznie, szybko i pół na pól. Trochę dietetycznie i trochę nie, czyli tak jak lubię najbardziej jeść. Z reguły uważam, że gdy choć jeden składnik w daniu jest zdrowy i niskokaloryczny to całe danie właśnie takim jest. Ale cóż, wiem, że smażony ser do lekkostrawnych i "miłych" dla moich bioder dań nie należy, ale i tak go kocham.
wygląda przecudnie :)
składniki;
ser camembert, garść mieszanej sałaty, trzy małe pomidorki i pół dużego, kilka czarnych oliwek z zalewy, mogą być zielone, odrobina łuskanego słonecznik, kilka litów bazylii
czosnkowa polewka: 2 łyżki oliwy z oliwek, ząbek czosnku, sól i pieprz
Umytą sałatę rozłożyłam na talerzu, polałam czosnkową polewką, wrzuciłam pokrojone pomidory i oliwki. w tym czasie smażyłam ser na patelni, trwało to ok. 3-4 minut. Zrobiłam bez panierki, bo panierka to już przesada... i czasochłonne zajęcia.
Po kilku minutach przełożyłam ser na sałatkę i dosypałam słonecznika. Zanim zjadłam zrobiłam zdjęcie, ale to była walka z sama sobą... b…

szpinak, świeżutki szpinak

Jak zobaczyłam w warzywniaczku zielone listki szpinaku od razu wiedziałam co z niego zrobię. od jakiegoś czasu marzył mi się zapiekany szpinak z jajkiem.

składniki:
ok. 1/2 kg szpinaku, jajko, kilka pomidorków, biała i czerwona cebula, 5 ząbków czosnku, sól, pieprz, tymianek, 2 łyżki śmietany
Biała cebulę poszatkować i podsmażyć, dodać po garści szpinak. Musi być dokładnie umyty, w innym razie będzie strzelała ziemia między zębami. Podduszony szpinak wymieszać z odrobiną śmietany i przełożyć do naczynia żaroodpornego. Dorzucić pokrojone na pół pomidorki, poszatkowaną czerwoną cebulę i w wgłębienia wbić jajko. Wstawić do piekarnika na zaledwie 20 minut i zjeść:).
Najlepsze są takie obiady, nie dość, że smaczne to jeszcze dietetyczne.

wspomnienie wakacji...

Długo mnie nie było, wpierw dużo pracy, później wakacje i znowu mało czasu przez pracę właśnie, ale już jestem i zaczynam od przyjemności.



W kwietniu wybyłam do Hiszpanii. Spędziłam kilka dni w pięknej andaluzyjskiej miejscowości Tarifie (nie Teneryfie, jak niektóry uważali.). Malownicze miasteczko położone jest i nad Oceanem Atlantyckim i Morzem Śródziemnym, dzięki temu można zanurzyć cztery litery w obydwu. A z plaży można podziwiać wybrzeże Afryki oddalone zaledwie o 15 km:)
Jednak nie to  było najważniejsze. Po pierwsze ludzie  - Martini, Monia i Wiktor, a po drugie jedzenie, dobre jedzenie, godne jedzenie, cudowne jedzenie, pachnące jedzenie i rozkochujące w sobie jedzenie.

daktyle, zjedzone na plaży


paella, najlepsza jaką jadłam w życiu
krewetki, nic więcej nie trzeba pisać
napoleonka z kremem pseudo tofi
Kawy, codziennie w innym miejscu. kofeina ratowała

Było świetnie, aż sobie zazdroszczę, że tam byłam. Dziękuje dziewczyny i chłopczyku :)