Przejdź do głównej zawartości

...

Strzeliła połowa marca, zaraz kwiecień - czuje go już w kościach. A na blogu, jak nic nie było tak nie ma... Nie mam dla siebie żadnego usprawiedliwienia. WSTYD MI, wstyd...

Jednak natchnęło mnie i moje szczęście męskie i to słońce nieziemskie, a i kilka rozmów o jedzeniu z mistrzami. Chce działać, gotować, wymyślać, focić i pisać. Dla siebie of-cors :)

dozo popołudniu!

Komentarze