Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2012

Kakaowe z jabłkiem

Co zrobić z połówkami jabłek, które były fotografowane w czasie "starzenia się". Ciasto!
Niemal jak oszczędna pani domu:)


Składniki:
4 połówki jabłek, 2 szklanki mąki, szklanka cukru, pół szklanki oleju, dwa jaja, trochę soli i łyżeczka sody oczyszczonej, dwie łyżeczki kakao Decomoreno i łyżeczka cynamonu

Do mąki wsypałam sodę, cukier, sól, kakao i cynamon - wymieszałam. W małej miseczce rozbełtałam olej z jajami. Połączyłam składniki i dorzuciłam jabłka pokrojone w kosteczkę, ponownie wymieszałam. To ciasto jest suche, więc zawsze wygląda jakby miało nie wyjść - nie ma się co przejmować, tylko wyłożyć do blachy i wsunąć do pieca (200 st.C) na 40 minut.
I gotowe:)

Likier śmietanówka

Dostrzegłam go podczas festiwalowania się w Grucznie, spróbowałam kieliszeczka na stoisku i zapragnęłam więcej. Nabyłam droga kupna flaszkę, nie dużą, wystarczająco na raz.
Rozlaliśmy do kieliszków, chyba 6-ciu, i kosztowaliśmy. Likier faktycznie śmietaną było czuć, jednak przeważały w nim mocny aromat i siła spirytusu. Wyjątkowo łatwo wchodzi ta śmietanówka w krwioobieg, oj wyjątkowo - szczególnie takim półludziom, jak ja.


Słyszałam uwagi, od współdegustatorów - jakoby to był ajerkoniak, ale bez jaja. W stu procentach nie zgodzę się z tą opnią, bowiem dla mnie likier śmietanówka - to likier śmietanówka. Choć owszem - konsystencja była podobna, moc również i słodki smaczek podczas picia także. Jednak "jajówka" do moich ulubionych nie należy, jest bardzo ciężka i otumania. Za to śmietanówka już tak, bo przyjemnie rozchodzi się po kościach i smaczna jest.




Jak dostrzeżecie - kupujecie. Najlepiej dwie butelki i zapraszam do mnie:)

Grillowe żeberka

Blog zmienia się i modyfikuje, jak i moja dieta. Wspominałam, że mieszkam z mężczyzną...? Zapewne tak i dlatego też więcej jem mięsa, dlatego i na blogu będą się częściej pojawiać przepisy z nim, i na nie. Jedno pozostanie bez zmian - potrawy będą proste i sycące.

Na pierwszy ogień poszły żeberka z grilla - jak widać :)

Składniki:
żeberka, cukier, olej, sól i pieprz
i sałatka - z rukoli, pomidorków, bazylii i oliwy z oliwek z dodatkiem ziół prowansalskich

Przygotowanie: Pocięte na kawałki żeberka zostały wytytłane w oliwie z łyżeczką cukru, soli i pieprzu, i zostawione z prostej marynacie na kilka godzin. Dopiero po rozgrzaniu węgielków w grillu ułożone na ruszcie, gdy pięknie się zarumieniły - były gotowe.


Duszone jabłka

Utrzymane w podobnym klimacie, co poprzedni wpis - mianowicie braku zaopatrzenia w lodówce i wyjadaniu resztek. Tym razem dostrzegłam na szafeczce cztery jabłka, które ostały się po szarlotce. Jedyny dla nich ratunek to duszenie, bowiem wymaga niewielu składników, czasu i wysiłku. Genialnie-idealnie!


Składniki:
cztery jabłka, dwie łyżeczki cynamonu i płatki migdałowe.
Jabłka pokrojone w plasterki wrzuciłam na patelnię i lekko podlałam wodą, dusiły się. Potem pomieszałam i dodałam cynamon, znowu się dusiły. Na koniec posypałam migdałami i pożarłam, polecam na to skapnąć odrobiną jogurtu naturalnego - wtedy zyska bardziej wyrafinowany smak.

Intensywna pseudo pasta do pieczywa

Co zjeść, gdy w lodówce są same półki? Cokolwiek! 

Były same resztki - 1/5 cukinii, kilka oliwek suszonych (z pestką), pomidory suszone i czerwona cebula. No i przyprawy, ale to w szufladzie.
Cukinię pokroiłam w kosteczkę i usmażyłam, dokroiłam oliwki i pomidory, doprawiłam i dodałam odrobinę cebuli. Wymieszane było iście diabelskie - wyjątkowo aromatyczne od oliwek i pomidorów. Idealne na kanapkę z ciabaty, perfekcyjne byłoby gdybym posmarowała bułkę kremowym serkiem kozim. Ach, następnym razem!