Przejdź do głównej zawartości

Śniadanie zjedz jak król! Warsztaty SANTE

            Wygrałam konkurs Sante!
                                          WYGRAŁAM KONKURS SANTE!!!!

Ach, jakże mnie ta informacja podbudowała i od razu zaczęłam się uśmiechać, ba i nawet posunęłam się do przechwalania. Bo przecież wygrałam warsztaty kulinarne z Agnieszką Macią i Grzegorzem Łapanowskim!
I to supermegafajnie, bo cenię obydwoje. Agnieszkę za ezoteryczne podejście do przygotowywania potraw, za budowanie dań w zgodzie z naturą, potrzebami ciała i duszy, a także za ogólne ciepło i dobroć, które w niej dostrzegam. Grzegorza za szaleństwo, pełne spontaniczne i dynamiczne podejście do życia, w tym gotowania. W końcu jego życie jest podporządkowane kulinariom, wyszukiwaniu najdoskonalszych produktów, a potem łączenie w idealne kompozycje smakowe. Przy czym niezwykle pięknie podane.

Jednocześnie czułam obawy, bo nie pamiętałam, co napisałam w pytaniach konkursowych i co będziemy przygotowywać i czy w ogóle dam radę... bo niby mam bloga, niby coś tam gotuje, niby się tym interesuje, ale w sumie jestem cienias - nie znam wielu nazw warzyw, przypraw, dań, mylą mi się nazwy orientalnych składników, nie wiem jak się obchodzić z różnymi mięsami, jak zrobić porządny wywar z warzyw, czy mięsa... Jednak jak się okazało, obawy były kompletnie bezpodstawne. Atmosfera była genialna, prowadzący wzięli nas w obroty i gotowaliśmy pod ich czujnym okiem przesmakowite potrawy, także pomocnicy byli niezwykle pomocni, a zespół Sante megasympatyczny. A wyglądali tak:)



Pewnie chcieliście wiedzieć, co pichciliśmy?
Buraczki z kozim serem, guacamole, zupę z czerwonej soczewicy na mleczku kokosowym, zupę rybną z pomidorami, pieczone warzywa z kaszą kuskus i glazurowaną cykorią, smażonego pstrąga z warzywami i smażonymi boczniakami, smażoną makrelę, pieczoną pierś z kaczki i pieczone perliczki oraz desery - owsiane ciasteczka i glazurowanego ananasa z odrobiną chili z granolą i jabłkami. Chyba tyle. W sumie aż tyle!





















A wiecie, co było najlepsze - że przygotowanie było proste i szybkie, czyli takie jak lubię! Przepisami podzielę się w ramach kolejnych postów i zobaczycie, że to wszystko to łatwizna - bo jak się okazuje, z Sante wszystko to łatwizna, zdrowizna i smaczlizna!


Komentarze

  1. fajna relacja:)) I miło Cię było poznać:)) mam nadzieję że się jeszcze spotkamy:))

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany Paulina!!! Gratulacje! W pełni zazdraszczam :))

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz